101. Za narodowy kotlet schabowy

Witam  Was serdecznie w marcu. Dzisiaj, coś nowego na moim blogu, ponieważ przedstawię Wam w skrócie recenzję programu rozrywkowego. Nie, to nie oznacza, że się staczam. Piszę, bo serce mi tak podpowiada…

Rzadko zdarza mi się oglądać telewizję, bo za każdym razem, kiedy szukam czegoś konkretnego trafiam na nowe reinterpretacje „Szkoły” tudzież „Szpitala”… No cóż, szkoda słów. Ale wczoraj nareszcie udało mi się obejrzeć coś ciekawego i na dodatek z całą rodziną.

Sobotni wieczór to czas powrotu na antenę po prawie 4-letniej przerwie programu „Kocham cię, Polsko!”. Pamiętam, jak dawno, dawno temu oglądałyśmy go z mamą. To było coś na kształt „1 z 10″ dla mnie i dla siostry, bo każda prawidłowa odpowiedź udzielona przez nas była ogromnym osiągnięciem.

A teraz? Wstyd się przyznać, ale emocje dalej takie same. Właściwie, kiedy tylko zobaczyłam, że tata ogląda „Kocham cię, Polsko!” nie mogłam tego tak zostawić. Rozsiadłam się wygodnie (mój ortopeda nie byłby dumny z mojej pokrzywionej pozycji) i stwierdziłam, że obejrzę chociaż fragment.

Z przykrością odnotowałam fakt, że Maćka Kurzajewskiego zastąpiła Barbara o tragicznym nazwisku, czyli Kurdej-Szatan. Tę uroczą blondynkę uwielbia połowa Polski. Ja należę do tej drugiej części… Wydawała mi się ona zbyt mało charyzmatyczna do prowadzenia tego programu. Przecież tu nie chodzi tylko o ładną buźkę! Zmiana nastąpiła również w kapitanach drużyn. Zniknęła Katarzyna Zielińska. Mama z kolei ucieszyła się, że nie musi oglądać twarzy Marzeny Rogalskiej. Nie powiem, też nie darzyłam jej zbytnią sympatią za zbyt cięty język. Joanna Koroniewska, która zastąpiła panią Rogalską w ostatnich latach emisji programu, także nie pojawiła się w nowej edycji. Ich miejsce zajął Tomasz Kamel i Maciej Musiał. Bilans Maćków się zgadza. A ja jestem obojętnie nastawiona do nowych kapitanów. Nie pałam do nich sympatią, ale nie przeszkadzają mi. Grunt, to że umieją zachować się jak my należy i sprawiają, że atmosfera w studiu jest pełna radości. Teraz już rozumiem, że każdemu trzeba dać szansę. Nawet pani Kurdej-Szatan.

A co do atmosfery, to wczorajszego wieczoru bawiliśmy się wyjątkowo wspaniale. Widok Musiała przy polskich siatkarzach był wręcz komiczny. Wyważony żart kapitanów, błyskotliwe uwagi uczestników sprawiły, że czułam się jakbym oglądała program o wielkiej rodzinie. W niektórych momentach śmialiśmy się w głos, w innych czułam jak stresuję się przed każdą szansą na zdobycie punktu bez względu na drużynę (no dobra, może przy polskich siatkarzach zaciskałam kciuki trochę mocniej, ale można powiedzieć, że imponował mi ich wzrost). Kiedy udało mi się odpowiednio oszacować liczbę, albo odpowiedzieć dobrze na któreś pytanie byłam bardzo szczęśliwa (straciłam trochę szacunek do Kayah, która musiała pytać o publiczność zarówno przy utworze Wisławy Szymborskiej, jak i słynnej piosence Marka Grechuty – po piosenkarce spodziewałam się czegoś lepszego).

W tym momencie odżyła moja sentymentalna część osobowości. Bardzo cieszę się, że program wrócił na antenę. Nie tylko przez kolejną możliwość zobaczenia zmagań polskich gwiazd, nie przez moje dobre wspomnienia, ale przede wszystkim przez wartości, jakie propaguje „Kocham cię, Polsko!”. Nareszcie jest to coś mądrego, dostarczanego w przyjemnej formie rozrywki. Wiele można się nauczyć, wiele dowiedzieć. Program ogląda się bez zmęczenia i wręcz nie ma ochoty się oderwać od ekranu. Możemy się pochwalić własną tradycją, kulturą, historią. Kilka innych krajów, w tym nawet nasi sąsiedzi, mają podobne programy, ale to nawet dobrze. Lepiej mieć „Kocham cię, Polsko!” i dowiedzieć się czegoś o swoim kraju, niż oglądać tysięczny odcinek kolejnego reality-show ściągniętego z amerykańskich stacji telewizyjnych.

all składPozdrawiam serdecznie.

/Siwa

Zdjęcie ze strony
http://plejada.pl/newsy/kocham-cie-polsko-2016-zobaczcie-zdjecia-z-1-odcinka/8ncb5q

4 Komentarze

  1. Pamiętam, że program też bardzo lubiłam. Też się ścigałam na odpowiedzi. Przywołałaś mi bardzo miłe wspomnienia. Bo teraz i nazwiska się pozmieniały – niektórych nie kojarze w ogóle, jak i nie mam telewizora w domu, a zwłaszcza dostępu do polskiej telewizji. Czasami jak jadę do Polski to nawet wklejam się oczami w takie szpitale i szkoły ;) bo polski język jak miód na serce :) Pozdrawiam cieplutko Siwa.

  2. Zanim zaczęłam czytać Twą notkę przeczytałam nagłówek. W sumie to zaśpiewałam w myślach. I tak sobie myślę, skąd to znam haha.

    Program bardzo lubię. Tej nowej odsłony nie widziałam, ale tamta świetna. Najbardziej lubiłam ten kawałek z prezentem jak wybuchał :D. Dużo mogłeś się też dowiedzieć. Osobiście czekam też na renowację teleturnieju dla dzieci o mostach, nie wiem jak się zwał no i ,,Mamy Cię”. Puścili niby nowe, ale pare odcinków i jakieś takie denniejsze niż te stare. :D

  3. O kurde nawet nie wiedziałam, że to znowu puszczają :D
    Fajnie, może kiedyś trafię na jakiś odcinek. Starą wersję „Kocham Cię Polsko” oglądałam i bardzo lubiłam :)

  4. O, super, że to napisałaś, teraz już wiem, że powrócił i mogę go znów oglądać! :D Ja tam Rogalską lubiłam, właśnie za ten jej cięty język, ale też za to, że jest taka „swojska”. Nie to, że nie lubię Zielińskiej, ona też jest spoko.
    Do Kurdej Szatan też nic nie mam, ale kurcze, ona jest wszędzie!
    Prowadzący okej, chyba wrócę po latach, bo też uwielbiałam i sentyment pozostał :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.