49. Mało ambitnie, ale to mi się podoba :)

Szkoła, a głównie rozszerzony język polski, zabiera mi całą wenę i czas na napisanie cokolwiek. Dlatego podstawiam Wam notkę o tym co mnie we wrześniu zainspirowało, oczywiście z różnych dziedzin :D

Standardowo na pierwszy ogień książka. Na wrzesień polecam Ofiarowaną”. Dość gruba powieść, napisana przez Jennę Miscavige Hill, przy współpracy Lisy Pulitzer. Jest to prawdziwa historia Jenny, bratanicy przywódcy scjentologów. Ogółem sekta ta została założona przez L.R.H., który robił ludziom wodę z mózgu. Jenny od dziecka była związana z tą sektą i razem z wiekiem odkrywała ciemne strony tej organizacji. Lekko niepokojąca zwłaszcza, że są to prawdziwe wspomnienia. Polecam wszystkim, którzy nie boją się takich lektur i którzy mają czas. Pomimo tego, że jest troszkę gruba, bardzo wciąga.

49-1

Polecam Wam też niezły film – „Jak urodzić i nie zwariować”. Niezły dlatego, że niewymagający. Mam już nawet  pomysły na listopad, żeby wprowadzić Was w nastrój. :D A ten film jest świetny na takie leniwe dni (albo i nie), kiedy wakacje zostają już tylko wspomnieniem. Komedia, przy której można się pośmiać. Z genialną Cameron Diaz i świetną Jenifer Lopez. Jest to film o pięciu parach. Każda z nich to inna historia. Pary te mają różne spojrzenia na ciążę i rodzicielstwo.  Oglądaliśmy ten film familijnie (czyli ja i rodzice) i w pewnych momentach naprawdę się śmialiśmy. Mówię „naprawdę”, bo niektóre komedie wcale nie są zabawne. Ale myślę, że większość z Was i tak go oglądała. :)

49-2

O kosmetykach za bardzo nie pogadamy, bo jedyne co mnie interesowało, to dodać jakiś kolor do moich coraz krótszych włosów. Za każdym razem kiedy postanawiam zapuszczać włosy, ścinam je jeszcze bardziej :P

Ostatnio pomyślałam, że bluzy to produkty uniwersalne. Można założyć do spódnicy, do których się powoli przekonuję, no i oczywiście jako dodatek sportowy. Z racji, że sprzydałoby się coś „z pazurem”, spodobała mi się jedna z nadrukiem lwa. Bardzo oryginalna i hmm… nie każdemu może się spodobać (czyli jak zwykle u mnie na blogu).

Aloha from deer.
Tu znajdziecie inne szalone bluzy.

http://alohafromdeer.com/bluzy.html#/page/1

49-3

Co jest ostatnio złe, przykre czy żenujące?
Niee, nie szkoła. Ale jak dla mnie to osoby, które są lepsze, albo takie się czują. Nie mamy w Polsce podziałów na stany, a i tak mamy „szlachtę”. Przykład? Wystarczy przyjść do nowego środowiska, a zawsze znajdą się osoby, które spędziły tam więcej czasu. Gdyby miło się uśmiechały, pomogły od czasu do czasu, pogadały (albo chociaż przedstawiły się) to byłoby fajnie. Ale ONI wolą patrzeć, uśmiechać się pod nosem, a także go zadzierać. Mocno denerwujące. Zrozumcie! Nikt nie jest lepszy. A takie zachowania sprawiają, że inni czują się gorsi i głupsi, nikomu nie potrzebni. Osoby, które zawadzają…

To może trochę pozytywów?
Poranki! Ale nie ten moment kiedy budzisz się od głośnego dzwonka budzika. Mówię o wcześniejszych godzinach, kiedy otwierasz okno i patrzysz na prawie pusty świat, czasem spowity poranną mgłą, ze śpiewem ptaków i ciszą. Właściwie jest przyjemnie. Tylko później trzeba iść się zbierać. Kontakt z naturą masz też, kiedy wychodzisz na przystanek. To jest dopiero super pobudka – spacerek i chodne powietrze. No chyba, że tak jak ja lubicie biegać (ale nie z powodu hobby, po prostu, wstyd się przyznać, spóźniam się na autobus, a jeszcze nie przyszło mi na myśl, żeby wyjść wcześniej). Niestety oferta nie jest dla ludzi, którzy jeżdżą autem i mieszkają w mieście. Kocham moją wieś! :D

Na koniec nutka. Słyszeliście w radiu, chociaż rap. Przyjemna i wzruszająca, zwłaszcza teledysk. Przed państwem K2 i Buka w utworze „1 moment” <3



 

/Siwa


  1. http://chomikuj.pl/rossita11/Ksi*c4*85*c5*bcki/Hill*2c+Jenna+Miscavige+-+Ofiarowana.+Moje+*c5*bcycie+w+sekcie+scjentolog*c3*b3w,3294845302.pdf

  2. http://www.filmweb.pl/film/Jak+urodzi%C4%87+i+nie+zwariowa%C4%87-2012-603172

  3. http://alohafromdeer.com/bluzy.html#/page/1

 

29. Nie taki zwyczajny film „Romeo i Julia”…

Romeo i Julia.
Brzmi ciekawie. Nie jest to jednak to, o czym myślicie. Film „Romeo i Julia”, którego reżyserem jest Baz Luhrmann został przeniesiony do czasów współczesnych.
Co to się będę dużo rozpisywać. Ta wersja filmu jest bardziej dla młodzieży, ale i tak zostały tam zachowane pewne teksty z oryginału powieści Williama Szekspira. Na dodatek są tacy sami bohaterowie, choć ciekawiej ukazani, i ten sam wątek, te same motywy, niektóre tylko rzeczy zostały pozmieniane.
Czy ja naprawdę muszę przybliżać Wam o czym jest romantyczna historia Romea i Julii?
Dwa wrogie rody, walczący ze sobą Capuletowie (ci od Julii) i Monteki (ziomkowie Romea). Dwojga zakochanych , którzy poznają się na imprezie w domu Julii. Później kochankowie potajemnie biorą ślub i cały czas ukrywają swoją miłość przed światem.  Niestety, Tybalt zabija Merkucja, przyjaciela Romea, który w odwecie zabija kuzyna Julii. Zostaje przez to wygnany z Verony. Razem z zaufanymi ludźmi zakochani planują wspólną ucieczkę. Jednak do Romea nie dociera pewna istotna informacja, przez co na koniec obaj kochankowie giną. Całkiem nie happy end.

Z tego co czytałam, to młodym ludziom bardzo się podobał. Ciekawie przedstawili historię szkolnej , lektury. Tym, którym ciężko jest czytać takie dramaty, obejrzenie takiego filmu jest na rękę. Oglądałam ten film dwa razy. Raz na konkurs humanistyczny w tym roku, a drugi raz niedawno na lekcji polskiego. Nasza polonistka przedstawiła nam ten film jako formę kiczu. Stwierdziła, że jest to „marna przeróbka tak świetnej sztuki”. Inni jednak tak nie sądzą. Ja też uważam, że jest to całkiem ciekawy pomysł na film.

Najbardziej podobało mi się to, że raz przedstawiali wydarzenia jak w najprawdziwszej komedii, za to koniec wzruszał do łez. Ciekawa postać Merkucja, który został…murzynkiem i to z wielkim poczuciem humoru. Na dodatek aktorka grająca Julię, Clarie Danes, była doskonale dobrana, dobrze zagrała i świetnie wyglądała. Nie wspomnę o Leonardo DiCaprio, którego nigdy nie uważałam za jakiegoś mego przystojniaka. W tym filmie odkryłam, że jest on bardzo urodziwy ^^ Hahah
Spodobał mi się on zwłaszcza w scenach, gdzie był przebrany za rycerza na balu u Capuletów. Niestety, biedny Leonardo także w tym filmie wylądował w wodzie :P

Gorąco polecam, nie tylko tym, którzy mają przeczytać tą lekturę :) Tutaj możecie obejrzeć film w całości. FILM  Kto już oglądał? Na ile oceniacie? :)

29-1 29-2 29-3 29-4

/Siwa

Informacje o filmie brałam z TEJ STRONY


  1. http://film.interia.pl/wiadomosci/film/news/najbardziej-romantyczne,1060110,38

  2. http://www.filmoteka.dworzynski.pl/?p=5

  3. http://josezyje.blogspot.com/2010_08_01_archive.html
  4. Inne… wyszukiwanie w Google.

11. O filmie „Kamienie na szaniec”

Po pierwsze, teraz możecie jeszcze w menu zobaczyć jaki dzisiaj dzień i właściwie co się w tedy świętuje, jaka jest rocznica. Każdego dnia można coś świętować, lub robić, dowiadywać się o czymś nowym, zdobywać nowe doświadczenia… Myślę, że te dni będą także inspiracją dla mnie do pisania nowych notek.
Tydzień temu prima aprilis, wkręciliście kogoś? :) Mi udało się kilka osób; przyjaciółkę i rodziców. To z rodzicami było dobre, bo oszukałam ich, że byłam na labie a oni dali się wkręcić. Patrzenie na to jak się denerwują nieświadomi mojego żartu to najpiękniejsze uczucie. Co do tego święta, to na blogu http://foch4ever.blog.pl/  był pozytywny tydzień z uśmiechem, więc zapraszam, zaglądajcie :)
A dzisiaj trochę o filmie, który w kinach dawno miał już swoją premierę, ale parę słów o nim nie zaszkodzi. Zwłaszcza dla tych, którzy nie widzieli go jeszcze, a mają zamiar w przyszłości zobaczyć…
Mianowicie „Kamienie na szaniec”.
O czym jest film, chyba wszyscy wiemy. Zrobiony na podstawie książki o tym samym tytule. Wie ten, kto czytał. Ja akurat nie przeczytałam tej lektury za to rzetelnie przygotowałam się ze streszczenia i opracowałam ją. Chociaż nie zaznajomiłam się z samą treścią powieści, to bardzo spodobał mi się bohater Rudy.
Ogólnie nie lubię filmów na podstawie książek, wyjątkiem z reguły jest „Harry Potter” i „Igrzyska Śmierci”. Nie chciałam zbytnio iść na ten film, pojechaliśmy ze szkołą, ja po to żeby nie mieć lekcji. I nie żałuję. Bałam się, że Rudy będzie nieciekawą postacią, albo, że film nie oddał jego charakteru i usposobienia… Nic z tych rzeczy!
Co prawda Rudy nie jest rudy, ale za to bardzo przystojny :D Pod koniec filmu już nie żałowałam, że go obejrzałam. Jak wytłumaczyła mi to moja przyjaciółka:
- Ciebie tez nazywają Siwa, ale jakoś wcale siwa nie jesteś.
Co prawda, to prawda…
Film nie był ekranizacją całej powieści, za to fragmenty akcji zostały bardzo wiernie oddane. Jedyne co się nie zgadzało, albo co mi się nie podobało, to postać Alka.
Grana przez świetnego, przystojnego aktora, ale występowała bardzo mało razy. Właściwie bohater ten miał jedną czy dwie kwestie! A przecież w książce ON był głównym bohaterem. Tutaj w filmie prym wiedzie Zośka i Rudy.
Kostiumy i gra aktorska bez zarzutu, jak dla mnie. Akcja pod Arsenałem i cały pobyt Rudego na Pawiaku pokazany bardzo drastycznie. Na koniec, kiedy umierał, większość dziewczyn płakała.
Film ogólnie super, współgra z książką. Może być obejrzany jako dodatek do czytanej lektury, lub ukazujący rzeczywistość w okupowanej Warszawie. Polecam wszystkim, którzy jeszcze nie widzieli, ale chyba mało już takich osób. A Wy oglądaliście? Co myślicie?


1. http://www.kotek.pl/kotek/0,87207.html?tag=kamil+szeptycki
2. http://www.filmweb.pl/news/PREMIERA%3A+Kultowi+bohaterowie+%22Kamieni+na+szaniec%22+na+oficjalnym+plakacie-101978#