61. Krótki, ale konkretny horror.

Muszę się z Wami czymś podzielić. Kiedyś moja kochana siostra pokazała mi krótki filmik. Jest on na cda zapisany jako „krótki, ale konkretny filmik”. Tutaj macie „odsyłacz” na tą stronkę :)  Jeśli macie około 3 minut czasu to obejrzyjcie.

Do dalszego czytania notki potrzebna jest znajomość tego oto filmiku. Ale ostrożnie jeśli nie lubisz „horrorów”.


http://www.cda.pl/video/11776050/Krotki-ale-konkretny-horror

Jaka jest „tajemnica” tego filmiku?

Trwa około 3 minut, ale mocno odbija się na psychice. Ja zaraz na początku zasłaniałam się poduszką i stwierdziłam, że nie oglądam dalej, ale ta ciekawość…
-> No jak tu się powstrzymać skoro chcesz wiedzieć jak to się skończy.
 -> Z drugiej strony wiesz, że stanie się coś strasznego, bo sam tytuł to wskazuje, dlatego od samego początku się denerwujesz.
-> Sceneria jest zwyczajna i wydaje Ci się, że może się to zdarzyć także u Ciebie w domu.
-> Przedstawiona jest tam zwykła czynność, którą wykonujemy codziennie i dlatego to też nas przeraża.
-> Kobieta jest tam sama i nie ma od kogo uzyskać pomocy.
-> Nie wiesz co się stało później, bo ogólnie rzecz biorąc nie jest do końca powiedziane co się stało. Przy czym ta „buźka” niby jest śmieszna, ale i …dziwna.

Na pewno nie wszystkich to przestraszy, ale czytając komentarze pod filmikiem większość jest zdecydowanie pod wrażeniem jak taki krótki filmik może aż tak przerazić.

61-1

61-2

Oczywiście przy czytaniu komentarzy to ja prawie nie posrałam się … ze śmiechu. No cóż, później zwykle kończy się tak, że śmieję się w najlepsze, nie mogę się uspokoić i stwierdzam, że więcej nie czytam, bo docieram do krańców internetu. (Stałym czytelnikom przypominam notkę o Klaudii, królowej rapu – możecie znaleźć w archiwum.)

Ogólnie rozwalił mnie ten filmik, musiałam się nim z Wami podzielić :D Obejrzyjcie i podzielcie się emocjami xD

/Siwa

 

49. Mało ambitnie, ale to mi się podoba :)

Szkoła, a głównie rozszerzony język polski, zabiera mi całą wenę i czas na napisanie cokolwiek. Dlatego podstawiam Wam notkę o tym co mnie we wrześniu zainspirowało, oczywiście z różnych dziedzin :D

Standardowo na pierwszy ogień książka. Na wrzesień polecam Ofiarowaną”. Dość gruba powieść, napisana przez Jennę Miscavige Hill, przy współpracy Lisy Pulitzer. Jest to prawdziwa historia Jenny, bratanicy przywódcy scjentologów. Ogółem sekta ta została założona przez L.R.H., który robił ludziom wodę z mózgu. Jenny od dziecka była związana z tą sektą i razem z wiekiem odkrywała ciemne strony tej organizacji. Lekko niepokojąca zwłaszcza, że są to prawdziwe wspomnienia. Polecam wszystkim, którzy nie boją się takich lektur i którzy mają czas. Pomimo tego, że jest troszkę gruba, bardzo wciąga.

49-1

Polecam Wam też niezły film – „Jak urodzić i nie zwariować”. Niezły dlatego, że niewymagający. Mam już nawet  pomysły na listopad, żeby wprowadzić Was w nastrój. :D A ten film jest świetny na takie leniwe dni (albo i nie), kiedy wakacje zostają już tylko wspomnieniem. Komedia, przy której można się pośmiać. Z genialną Cameron Diaz i świetną Jenifer Lopez. Jest to film o pięciu parach. Każda z nich to inna historia. Pary te mają różne spojrzenia na ciążę i rodzicielstwo.  Oglądaliśmy ten film familijnie (czyli ja i rodzice) i w pewnych momentach naprawdę się śmialiśmy. Mówię „naprawdę”, bo niektóre komedie wcale nie są zabawne. Ale myślę, że większość z Was i tak go oglądała. :)

49-2

O kosmetykach za bardzo nie pogadamy, bo jedyne co mnie interesowało, to dodać jakiś kolor do moich coraz krótszych włosów. Za każdym razem kiedy postanawiam zapuszczać włosy, ścinam je jeszcze bardziej :P

Ostatnio pomyślałam, że bluzy to produkty uniwersalne. Można założyć do spódnicy, do których się powoli przekonuję, no i oczywiście jako dodatek sportowy. Z racji, że sprzydałoby się coś „z pazurem”, spodobała mi się jedna z nadrukiem lwa. Bardzo oryginalna i hmm… nie każdemu może się spodobać (czyli jak zwykle u mnie na blogu).

Aloha from deer.
Tu znajdziecie inne szalone bluzy.

http://alohafromdeer.com/bluzy.html#/page/1

49-3

Co jest ostatnio złe, przykre czy żenujące?
Niee, nie szkoła. Ale jak dla mnie to osoby, które są lepsze, albo takie się czują. Nie mamy w Polsce podziałów na stany, a i tak mamy „szlachtę”. Przykład? Wystarczy przyjść do nowego środowiska, a zawsze znajdą się osoby, które spędziły tam więcej czasu. Gdyby miło się uśmiechały, pomogły od czasu do czasu, pogadały (albo chociaż przedstawiły się) to byłoby fajnie. Ale ONI wolą patrzeć, uśmiechać się pod nosem, a także go zadzierać. Mocno denerwujące. Zrozumcie! Nikt nie jest lepszy. A takie zachowania sprawiają, że inni czują się gorsi i głupsi, nikomu nie potrzebni. Osoby, które zawadzają…

To może trochę pozytywów?
Poranki! Ale nie ten moment kiedy budzisz się od głośnego dzwonka budzika. Mówię o wcześniejszych godzinach, kiedy otwierasz okno i patrzysz na prawie pusty świat, czasem spowity poranną mgłą, ze śpiewem ptaków i ciszą. Właściwie jest przyjemnie. Tylko później trzeba iść się zbierać. Kontakt z naturą masz też, kiedy wychodzisz na przystanek. To jest dopiero super pobudka – spacerek i chodne powietrze. No chyba, że tak jak ja lubicie biegać (ale nie z powodu hobby, po prostu, wstyd się przyznać, spóźniam się na autobus, a jeszcze nie przyszło mi na myśl, żeby wyjść wcześniej). Niestety oferta nie jest dla ludzi, którzy jeżdżą autem i mieszkają w mieście. Kocham moją wieś! :D

Na koniec nutka. Słyszeliście w radiu, chociaż rap. Przyjemna i wzruszająca, zwłaszcza teledysk. Przed państwem K2 i Buka w utworze „1 moment” <3



 

/Siwa


  1. http://chomikuj.pl/rossita11/Ksi*c4*85*c5*bcki/Hill*2c+Jenna+Miscavige+-+Ofiarowana.+Moje+*c5*bcycie+w+sekcie+scjentolog*c3*b3w,3294845302.pdf

  2. http://www.filmweb.pl/film/Jak+urodzi%C4%87+i+nie+zwariowa%C4%87-2012-603172

  3. http://alohafromdeer.com/bluzy.html#/page/1

 

33. O filmie „Spring Breakers”

Dawno/niedawno oglądałam z kuzynką film o tym właśnie tytule- „Spring Breakers”. Właściwie byłyśmy same w domu i nie wiedziałyśmy co robić. Postanowiłyśmy obejrzeć jakiś film. Ja bałam się oglądać horroru, który przyniosła, więc zaproponowałam film z Seleną Gomez.

Zacznijmy od początku, czyli ogółem o filmie. Nakręcono go w 2012 roku, a swoją premier w Polsce miał we wrześniu w 2013. Całkiem niedawno był w kinach. Reżyserem, a zarazem scenarzystą jest Harmony Korine. Film określany jako dramat. Ja sama nie wiem, czy przypięłabym mu taką plakietkę… Swoimi słowami o fabule: Cztery dziewczyny, każda gorsza od poprzedniej, studiujące postanawiają jechać na ferie. (W USA są to chyba ferie świąteczne, więc to NIE SĄ WAKACJE.) Niestety brakuje im pieniędzy. Żeby zdobyć potrzebną gotówkę uciekają się do przestępstwa – kradną pieniądze w restauracji. Ta scena jest akurat bardzo ważna w całym filmie, bo to później pokazuje jak dziewczynom spodobał się napad.
Jak dla mnie to było trochę wyrazem kompletnej desperacji i braku alternatyw. Całkiem nie rozumiem ich zachowania i nie potrafię ich usprawiedliwiać. Wracając do akcji: Dziewczyny wybierają się na szalone ferie. Chodzą tam w samych strojach bikini, piją, palą, ćpają i imprezują z rzeszą młodych ludzi. Sceny to pokazujące są bardzo zbereźne i bezwstydne, właściwie rozpierdol na całego.
W pewnym momencie trafiają do aresztu, kompletnie spłukane. Czeka ich kilkudniowa odsiadka lub zapłacenie kary. Jakiś zbawiciel wypłaca za nich kaucję. (Co do tej sceny – całkiem nielogiczne; w samym bikini przed sądem)
Zbawicielem okazuje się bezwzględny mafiozo, alfons, czy jak go tam zwał. Ogólnie kupa chama, bardzo zboczonego, świńskiego, lubującego się w napadach, pieniądzach, drogich gadżetach i broni. Brzydal to potęgi entej, odstraszający swoim wyglądem zaczyna się interesować tą najmniej „szaloną” z całej czwórki. W końcu ta „najsłabsza” wraca do domu.
Mafiozo zajmuje się pozostałą trójką i razem z nimi wiedzie ciekawe życie pełne rabunków i rozrób. Do czasu, aż jedna z nich zostaje ranna i tez wraca do domu. Zostają dwie, które wiodą z tym całym alfonsem całkiem ciekawe życie (pod względem erotycznym również). Koniec filmu jest bardzo głupi. Trzeba wspomnieć, że ich opiekun miał wroga (byłego przyjaciela) i na koniec w trójkę (on i dwie dziewczyny) planowali zemstę.
Ostatnie sceny są jak rodem z „Terminatora”. Dziewczyny idą i rozwalają bronią wszystko po drodze. Zabijają ludzi pracujących dla tłustego czarnucha (sory za wyrażenie, nie jestem rasistką, ale tak pasuje tutaj to określenie na tego jego „wroga”). Ich mafiozo ginie od kuli, one się tym jednak zbytnio nie przejmują i KONIEC.

Postaci były dziwne, ale ciekawe. Zacznijmy po kolei:
Selena Gomez wcieliła się w Faith (co oznacza wiara). Taka też była jej bohaterka. Katoliczka, spotykająca się z dobrymi ludźmi, mająca niedobre koleżanki. To ona pierwsza nie wytrzymuje na „wspaniałych” feriach i chce wracać do domu. Trochę nieśmiała, skromna, cnotliwa (?!), miła, wrażliwa. Nie chciała się bawić „aż tak” i nie za wszelką cenę. Jedyny minus tej roli był taki, że za szybko zniknęła i więcej się nie pojawiła. Z racji, że bardzo lubię tą aktorkę (troszkę mniej jako piosenkarkę, ale również) chciałam ja widzieć, a tu kicha…
Vanessa Hudgens  grała Candy. Dziewczyna najgorsza z całej czwórki. Bez skrupuł potrafiła robić innym krzywdę i łamać prawo. Serce okazywała tylko swoim przyjaciółkom, sama jednak została w miejscu akcji. Był moment w filmie gdzie „niby się opamiętała”, ale chyba nic z tego nie wyszło. Zboczona, jeśli tak można nazwać brak jakichkolwiek zasad we współżyciu z innymi…  Bohaterka jest uosobieniem imprezowiczki, szalonej i gotowej na wszystko, niebojącej się konsekwencji.  Gra aktorki bardzo mi się spodobała. Przełamała stereotyp swojej „słodkości i niewinności”.
Ashley Benson była w tym filmie Brit. Razem z Candy została ona do końca. Była tak somo bezwzględna jak jej przyjaciółka, tylko jakby mniej gadała, więcej myślała, była sama ze sobą. Miała pociągi do „grubego ćpania” i lubiła pić alkohol przy pomocy pistoletu na wodę (wyglądem przypominał prawdziwy). Jak dla mnie ta bohaterka powinna popełnić samobójstwo w sposób, jaki często poiła się trunkami ^^ W tedy byłoby ciekawie i nie skończyłby się tak beznadziejnie.
Rachel Korine , czyli Cotty. Ta dziewczyna została postrzelona i dopiero w tedy wróciła do domu. Jak dla mnie najmniej urodziwa z wszystkich czterech. Opisując ją musiałabym powtórzyć wszystkie poprzednie cechy, więc nie będę się powtarzać.
James Franco jako dziwny, bogaty, złotozębny Alien. To on był opiekunem dziewczyn i wprowadził ich do świata kryminału. Typ spod ciemnej gwiazdy. O nim świadczą jego czyny. Zły człowiek – nic więcej do dodania.

Kuzynce film się nie spodobał. Znudził ją trochę. Mnie za to trzymał w napięciu i oczekiwaniu na śmierć jednej z bohaterek. (wiem, to dziwne, ale co poradzę…) Zakończenie rzeczywiście mnie zszokowało  ale w sposób negatywny. Film trochę nierealny, bo dawno zajęłaby się nimi policja. Trzeba jednak pochwalić za ciekawy pomysł.
Film nie jest dla wszystkich, dlatego nie wszystkim go polecam. Mocno poryty i ukazujący jak młodzież potrafi się bawić. Bez skrupuł obnaża wszystkie zachowania dzisiejszych bezmyślnych, młodych ludzi, którzy dążą tylko do zapewnienia sobie rozrywki. Dlatego też film ten jest tak wymowny. Ale to tylko i wyłącznie moje zdanie.

/Siwa

33-1 33-2 33-3

33-4 33-5 33-6 33-7

Korzystałam z:
http://www.filmweb.pl/film/Spring+Breakers-2012-639024#


  1. http://blogs.kqed.org/pop/2013/03/28/dress-like-a-girl-criminal-in-spring-breakers/

  2. http://hilariousbookbinder.blogspot.com/2013/04/alien-love-or-let-me-count-ways-spring.html

  3. http://thefilmstage.com/reviews/tiff-review-spring-breakers/

  4. http://www.aceshowbiz.com/still/00007631/spring-breakers-ap05.html

  5. http://cathode13.blogspot.com/2013/09/femme-fatale-friday-spring-breakers.html

  6. http://www.johnlikesmovies.com/spring-breakers-review/

  7. http://comingsoontrailers.org/spring-breakers-2012.htm

24. Znaczenia imion

Ostatnio tak trooochę mi się nudziło na internecie, więc zainspirowana jednym bestem poszukałam znaczenie swojego imienia.
Oto, co wyszło mi do imienia Sylwia:
http://www.imiona.info/zdrobnienie_Sylwia.html

Najbardziej rozbawiło mnie Sylwiszon i takie troszkę dziwne Sylwiusy i inne kombinacje.
Moja mina po zobaczeniu tego wyglądała mniej więcej tak:

24

Teraz tylko, żeby nikt z moich przyjaciół na to nie wszedł, bo mogą mi zrobić piekło z życia z powodu głupiego przezwiska  :P
Nie dziwię się też, że nazywają mnie Siwa. Pomijając, że to od nazwiska, to jednym z pierwszych zdrobnień Sylwia jest SIVA! :O A to zaskoczenie…
Wy także zerknijcie, zobaczcie, możecie być zaskoczeni ^^

Nie powiem, że internet czasami mnie przeraża i po prostu sobie z nim nie radzę. Jeśli chodzi o zakładanie kont, dodawanie odnośników – to ja kompletnie sobie z tym nie radzę… :/ Przez co mój blog wygląda trochę żałośnie, ale liczą się treści. Chyba.
Nawet nie umiem dodawać filmików do notek! Dla mnie to jest czarna magia, a te wszystkie instrukcje znalezione na necie są nie do odczytania dla takiego człowieka jak ja… -,-
Czasami nie wiem, czy tylko ja jestem taka głupia, czy o co chodzi?

/Siwa


  1. http://rober-raik.deviantart.com/art/Mother-of-God-263516166