87. 10 najbardziej irytujących rzeczy na Facebooku.

Większość z Nas kocha internet, albo przynajmniej nie wyobraża sobie bez niego życia. Istnieją jednak pewne rzeczy, które bardzo Nas irytują i ciężko jest cokolwiek z tym zrobić. Z tego też powodu, już na sam koniec wakacji – prezentuję Wam 10 denerwujących rzeczy na najbardziej znanym z portali społecznościowych.

1.Facebook’owe związki. To zna każdy. Istnieją takie pary, dla których intymność i prywatność nie istnieją. Do tego zalicza się standardowo: ustawienie statusu „w związku” i zmienianie go z każdą kłótnią, dodawanie postów jak to się bardzo drugiej połówki nie kocha, dodawanie obleśnych zdjęć jak to oni się pięknie nie całują no i oczywiście informacja o zaręczynach, najlepiej w wieku 15 lat, bo im wcześniej, tym lepiej.

2. Dzieciaki na Fb. Granica założenia profilu na „Fejsbuku” to (nie jestem pewna) 12-13 lat. No ale kto się teraz tego trzyma? (Ja, tylko, że to się nie liczy.) 10-latki siedzą po 3 godziny dziennie na Fb, mają miliony znajomych i żyją „pełnym życiem”. Szkoda, że internetowym. Zamiast marnować dzieciństwo na graniu w piłkę na podwórku, w karty z kolegami czy chociażby planowaniu kolejnej eskapady do lasu, oni siedzą sobie grzecznie na internecie. Prawdę mówiąc, dla mnie szczytem wszystkiego było założenie konta 6-letniej dziewczynie. (Tak, takie rzeczy istnieją…)

dzieci w necie

3. Dodawanie zdjęć typu „Wiem, że jestem brzydka, tak hejtujcie mnie… :3″ Boże, zachowaj. Taka laska czeka na pozytywne komentarze swoich koleżaneczek. Po cholerę dodaje takie zdjęcia, skoro uważa, że są brzydkie. Jeśli uważam, że zdjęcie jest złe i wyglądam na nim tragicznie, po prostu go nie dodaję.

4. A co do brzydkich zdjęć. Jeden z najbardziej irytujących momentów na Facebooku to dzień urodzin. Życzenia składają Ci osoby, których nie znasz, a przyjaciele… dodają twoje najbardziej kompromitujące zdjęcia. Oczywiście wszystko dla Twojego dobra… Genialna jest opcja blokowania ludzi i swojej tablicy 8-)

5. Rodzice, którzy tworzą historię dzieciństwa swojej pociechy na portalu społecznościowym. Nie mają albumów, żeby wywołać zdjęcia dziecka. Zamiast grzechotki czy pieluchy w ręku, trzymają aparat. Tak też powstają zdjęcia pt. „Pierwszy płacz”, „Pierwszy dzień w domu”, „Pierwszy uśmiech”, „Pierwsza kupka”, „Pierwsza sukieneczka”, „Pierwszy kroczek”, przed tym „Pierwsze raczkowanie”. Prawdę mówiąc, gówno mnie obchodzi kupa Twojego dziecka, więc po co to dodawać tm, gdzie każdy może obejrzeć gołą szanowną dzieciaka.

rodzice i dzieci na fb

6. Zaproszenia do gier. Tu chyba nie ma co komentować. Każdego to denerwuje, ale i tak wszyscy wysyłają.

zaproszenia do gier

7. Lajki życiem. Irytujący ludzie, dla których liczy się tylko to ile polubień będzie miało każde ich zdjęcie. Oczywiście, poniżej 60 lajków trzeba usunąć i załamać się psychicznie. Nie chodzi już o tzw. fejm tylko o to, żeby mieć dużo LAJKÓF. Takie osoby lubią wszystko u wszystkich i bawią się w głupie „Jeśli ktoś polubi twój komentarz, dodaj go do znajomych i polub profilowe”. Takie osoby są w stanie obrazić się na swojego najlepszego przyjaciela, bo ten nie polubił nowego profilowego… Dlaczego niektórzy ludzie nie rozumieją, że na Fb klika się „lubię to” tylko jeśli coś się SERIO LUBI?

lajki życiem

8. Ten niezręczny moment, kiedy pisze do Ciebie ktoś, kogo nie lubisz lub nie znasz. Ludzie chyba nie doceniają rozmowy „on live”.

nieznajomi ludzie

9. Zaśmiecanie tablicy bezsensownymi obrazkami z neta, udostępnieniami i konkursami. Osoby zakładające konta tylko po to, aby udostępniać wszelkie promocje swojej ulubionej marki, powinny mieć zakaz używania Facebooka. Błogosławiona opcja – zablokuj i nie obserwuj. :roll:

gówno mnie to obchodzi

10. Dodawanie tak przerobionych zdjęć, że nie da się rozpoznać postaci. Używanie retriki, photoshopa, pikassy i innych paintów w nadmiarze powinno być karane miesięcznym banem.

Wniosek: Ludzie nie potrafią korzystać za wszystkiego, co jest darmowe i dostępne. Lecz pamiętajcie, w każdej tragicznej sytuacji halo policja

 

 

 

 

A co Wy dodacie jeszcze do tej listy?

Pozdrawiam :D

/Siwa

64. Musimy porozmawiać o Kevinie.

Drodzy Państwo, zebraliśmy się tutaj, żeby powitać Siwą, autorkę tego bloga, po jej (najdłuższej jak dotąd) przerwie.

A tak serio. Nie zapomniałam o blogu. Zdarzą się jeszcze nie raz sytuacje, że nie będę pisać. Kto pisze ten wie, jak ciężko jest złapać czas, lawirując pomiędzy zajęciami szkolnymi, a odpoczynkiem w domu. Poza tym niedługo nadrobię najnowsze notki na Waszych blogach, mam nadzieję, że wiele mnie nie opuściło…

Z ogłoszeń parafialnych chcę jeszcze wspomnieć, że założyłam funpage’a mojego bloga :D Łapcie link! <TUTAJ>

W ciągu ostatnich dwóch tygodni byłam 3 razy w kinie. Nieźle, jak na mnie.

Raz z przyjaciółką na „Dzień dobry, kocham Cię.” Oczywiście nie odpuściłam sobie „Igrzysk śmierci.” Jednak żaden z tych filmów nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak ostatni, który miałam okazję oglądać przy okazji rekolekcji filmowych.

Teraz MUSIMY POROZMAWIAĆ O KEVINIE.  
Kilka suchych faktów, potrzebnych do znalezienia filmu: reż. – Lynne Ramsay, któremu należą się wielkie ukłony. Rok produkcji – 2011. W rolach głównych – Tilda Swinton, Ezra Miller i inni.
Ogólnie jest to historia matki i syna. Widzimy normalną, szczęśliwą rodzinę, a z drugiej strony demonicznego nastolatka, który od małego dziecka manipuluje ludźmi (zwłaszcza rodzicielką).

Film jest bardzo szokujący, nic tam nie jest pewne. Z jednej strony chcemy zabić głównego bohatera, Kevina, a z drugiej jest nam go po prostu szkoda. Kończy się… inaczej i tragicznie. Ale zdecydowanie jest to film warty polecenia. Obejrzyjcie koniecznie, a liczę, że będziecie MUSIELI myśleć o problemie tam przedstawionym. To nie tak, że Wy będziecie chcieli go analizować, on po prostu raz po raz będzie wkradał się do Waszych głów bez Waszej zgody.

Mam nadzieję, że się na mnie zbytnio nie obraziliście :D Zapraszam więc tych, którzy już ten film oglądali  do wyrażenia swojego zdania, a pozostałych do zaproponowania równie mocnego dramatu.

Pozdrawiam.

/Siwa

30. Przedstawiam wam: Klaudia i rap.

Przygotowując się do tej notki (pisząc o jakiejś osobie, czymś z internetu zawsze zaznajamiam się z materiałami – jak prawdziwy dziennikarz ^^) tak strasznie się uśmiałam, że to przerażające. Tak, wiem – Masło maślane, a na dodatek nie mówi się „strasznie uśmiałam”, ale to naprawdę było straszne. Mogę wziąć moją siostrę na świadka, że w pewnym momencie wstałam od laptopa i położyłam się na kanapie śmiejąc się jak opętana i nie mogąc się uspokoić. To było traumatyczne przeżycie. Pierwszy raz stwierdziłam, że internet ryje banię i ja tam więcej nie wracam…

Dzisiaj zajmiemy się tematem gwiazdy Klaudii. Jest to nastoletnia gwiazda internetu. Nagrała kilka filmików, a właściwie tylko dwa. Za to tak dobrze zapadły one w pamięć użytkownikom portali, takich jak Fb. Na dodatek na niektórych stronach (dość poważnych) dziennikarze „z zawodu” rozpisywali się o niej.
Widzieliście kiedyś filmiki Klaudii? Czy Cloodii?

Ich tematem jest rap. Teksty pisze ona sama, nie są więc one zbytnio ambitne. Niektórzy uważają, że mówi prawdę o polskim rapie – może i mają trochę racji. Zamiast opowiadać, może po prostu obejrzyjcie:



A tu drugi. Tylko uwaga, bo bez cenzury! A tam są takie straszne słowa.



Co tu dużo mówić. Przecież słyszycie o czym mówi, nie muszę więc cytować jej tekstów. Mówią bardzo szczerze o polskim, ulicznym rapie.
Najbardziej śmiałam się z komentarzy znalezionych na portalach.
Oto kilka z nich, które po prostu zwaliły mnie z nóg. Mówią one to, co ja chciałabym przekazać, ale czasami bez cenzury!

Mój ulubiony, który mówi o wszystkim co i ja chciałabym wam powiedzieć. Jeśli ona robi to dlatego, żeby ukazać prawdę o polskim rapie – to bardzo mądrze, ale jeśli taka po prostu jest – to straszne…

30-1

Dalej: Mistrzowie internetu…

30-2

 

30-3

30-4

30-5

30-6

Ja zazwyczaj bardziej się śmieję z komentarzy, niż całego filmiku, czy zdjęcia. :) Jeśli chcecie rozpocząć karierę w internecie np. od rapu, uważajcie bo możecie wylądować na Beka z Nastolatków :)

/Siwa

Moje źródła:
https://www.facebook.com/TheNegatyw/posts/362992840509692
i
http://glamrap.pl/bv/10664-klaudia-powraca-rap-zmienil-moje-zycie-2
Zapraszam do zaglądnięcia :)

 

13. O nominacjach na facebook’u

Kto już padł ofiarą „nominacji do zdjęć na fb”?
Ja tak, dodałam swoje zdjęcie z dzieciństwa, żeby nie musieć kupować czekolady. W sumie, to nie przeszkadzało mi to. Na początku tylko modliłam się, żeby nikt mnie nie wciągnął do tej głupiej gry.  Ale później zdecydowałam się, że jednak wstawię jakąś fotkę. Przypomniałam sobie jak dawniej było fajnie, jak beztroskie było dzieciństwo, a także jak dawniej ludzie wyglądali, bo nie powiem, że teraz dzieci się stroi, a nie ubiera.
Teraz cały facebook jest zawalony starymi zdjęciami. Nie powiem, że to już mocno irytujące i troszkę nudne, ale zawsze to lepsze niż beznadziejny wyzwania piwne…
Ja się wywiązałam, wiele osób nie nominowałam, nie będę przyczyniać się do rozprzestrzeniania tej zarazy…
Nie wiem kto to wymyślił, ale miał całkiem fajny pomysł, szkoda, że teraz zrobił z tego nominacje na skalę światową -,-
A tutaj zdjęcie, które ja sama dodałam. Przy oglądaniu albumu tak się śmiałam, razem z moim tatą. Nie wiem czy bardziej rozbawiło mnie to, jak bardzo byłam rozkoszna, czy te stare czasy.
Na zdjęciu po lewej to moja siostra, a ja to ta młodsza ;)

W sumie to ciekawy miałam ubiór, prawda?
Białe rajtuzy, tego samego koloru sweterek i dżinsowa sukieneczka. Do tego te genialne czerwone buciki, dawniej wszyscy je nosili, a teraz tylko nieliczni odważni i modelki na pokazach mody. Całkiem stylowo, prawda?  No i nie zapominajmy o fryzurze mojego dzieciństwa, czyli koczki, nazywane przez moją mamę ślimaczkami.
W sumie całkiem fajnie było obejrzeć te stare zdjęcie, zrozumiałam, że wszystkie dzieci są słodkie i są prawdziwym skarbem dla rodziców.
Was też już dopadła plaga nominacji? Jak wspominacie swoje dzieciństwo i co wam się z nim najbardziej kojarzy?

/Siwa