67. Ta przyjemna, cieplutka część garderoby zwana SWETERKIEM.

Jesteśmy już bardzo blisko świąt. Z racji tego, zaprezentuję Wam specjalną notkę grudniową. Stali czytelnicy wiedzą, że kiedyś pojawiło się kilka wpisów „modowych”. A ostatnio nic, tylko filmy. Cieszmy się więc, bo udało mi się organizować „sesję zdjęciową”. Jak na mnie to bardzo dużo, więc Wy także doceńcie nasze starania. :D

Motywem przewodnim są sweterki. (Moja siostra nijak nie mogła zrozumieć, że to nie ONA jest ważna na zdjęciu, tylko jej SWETEREK.) Może i nie mamy śniegu, ale ta część garderoby powinna się pojawić każdej zimy.

Dzisiaj obraz będzie przeważał nad treścią. Wiem, że nie chce Wam się czytać :P

Złożę Wam od razu życzenia, bo po oglądnięciu zdjęć możecie być mocno zszokowani.
Dlatego; zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń, dużo uśmiechu, zadowolenia z pracy/wyników w nauce, weny (dla piszących blogi), czasu, ale także żebyście każdy dzień spędzili tak jak chcecie, i aby każdy kolejny przynosił coś dobrego. Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!

No to zaczynamy:

  • Sweterek (House)
  • Spodnie (Cropp * – stara kolekcja)
  • Kubek (wł. Koleżanki)

 67-1 67-2 67-3

  • Czapka (wł. Modelki z „takiego sklepu”)
  • Szalik (House*)

 67-4

  • Czapka (Siwula)
  • Sweterek (House)
  • Naszyjnik (wł. Siwej)

 67-5 67-6 67-7

 

  • Płaszczyk (wł. modelki „Mama mi kupiła”)
  • Sweterek (New Yorker *)
  • Spodnie („jakiś sklep z dżinsami” – brak danych)
  • Buty (Czerwona Stopa*)
  • Naszyjnik (House*)

 67-8 67-9 67-10 67-11

  • Sweterek (House*)
  • Koszulka (House*)
  • Pierścionek (babci szwagra psa sąsiada)

67-12 67-13

  • Nauszniki (biało-szare – Empik)
  • Nauszniki (czarne – pobliski sklep)
  • Kurtka (House*)
  • Sweterek (Reserved*)
  • Spodnie („ten sam sklep z dżinsami” + szelki)
  • Buty (Deichmann*)

67-14 67-15 67-16 67-17 67-18 67-19

 

 

 

Podziękowania:

- Paulinie – za bycie modelką i fotografem, za użyczenia swojej garderoby, i za wszelaką pomoc.
- Natalii – za bycie modelką i fotografem, za czapkę.
- Kornelii – za kubek i moje wydziwianie.
- Julce – za bycie bohaterką dwóch zdjęć.

Napiszę już pewnie po świętach (28.12 – 30.12) ;) Za ten czas, wszystkich czytających zachęcam do wpisywania się do księgi gości lub podawania swoich linków (przez święta postaram się poczytać – w końcu to magiczny czas).
Na koniec jeszcze nutka bardzo świąteczna :D



/Siwa

34. Moda – czerwcowo mi

Coraz cieplej na zewnątrz. Duchota daje o sobie znać, zwłaszcza jak stoi się w słońcu, bardzo grzeje. Dlatego ostatnio oduczam się nosić czarne ubrania. Rezygnuję też z kurtek, na rzecz lekkich bluz rano. Nawet ostatnio przez to zimno rano się lekko zakatarzyłam :(
Wracając do rzeczy. Macie tu jeden zestaw, bo nie wiem czy można to nazwać stylizacją :)
Z braku fotografa zdjęcie musiałam sobie robić sama… Bywa.

34-1

Koszulka mojej mamusi w sumie teraz już moja: wyczuwam Reserved, ale bardzo ją lubię, bo jest taka lekka i te króliczki „Yeah Juhu” <3
Pod spodem: biała bokserka z Croppa,
Leginsy: z pobliskiego sklepu, nawet nie zgadniecie ile kosztowały! J Ale gdybyście ich mogli dotknąć, są takie inne, miękkie, nic tylko macać ^^

34-2

Pomysłowo do koszulki dopięłam kilka agrafek. Raczej to była polska myśl techniczna i potrzebowałam je gdzieś schować i nie zgubić, ale mi się spodobało.

34-3

Buty: kochane trampki z Deichmanna, <3 te to dopiero uwielbiam, tylko na zdjęciu są w stanie używalności (to widać, prawda? ^^)

34-4

Dodatki:
Pierścionek serduszko – House,
Zegarek żelowy – Pepco,
Żelowe bransoletki dostałam w prezencie.

34-6

34-5

Na koniec – okulary (Avon). I moja facjata :P

34-8 34-7

To by było na tyle. To do następnego :D
P.S. Mam nadzieję, że niektórzy po zobaczeniu ostatnich zdjęć nie będą pozdrawiać mnie z dywanu czy ze szpitala z oddziału kardiochirurgicznego :)

/Siwa

 

31. Kopiuj – wklej stylu.

Z nowej kategorii – Nie każdemu musi się spodobać ta notka! Czyli moje zdanie i mój światopogląd.

Mowa tutaj oczywiście o perfidnym odpatrywaniu stylu. Właściwie to wcale nie jest taki prosty temat, bo jest bardzo dużo różnych sytuacji, które można przy tym poście napisać i określić całkiem inaczej.
Występują różne rodzaje kopiowania stylu (mowa tutaj oczywiście o wyglądzie, głównie o ciuchach ubraniach):
1. Inspirowanie się. Czyli widzę kogoś, podoba mi się jego styl i staram się swoje ubrania dobrać w taki zestaw jaki miała ta osoba. Często podobają nam się celebryci, osoby na zdjęciach, modelki, osoby mijane na ulicy, rzadko osoby, z którymi spotykamy się na co dzień.
2. Grupa osób o tym samym stylu. Mowa tutaj nie tylko o subkulturach, ale w każdym środowisku np. w szkole jest grupa osób, które mają swój świat i ubierają się podobnie, jednak każdy po swojemu. Wyróżniamy tutaj punków, metalowców, hipisów, a nawet (UWAGA!) typowe modnisie. Trzymają się w grupkach i pomimo tego, że wszystkie skupiają się na modzie i może trochę przeszkadza im nieoryginalność, to i tak ubierają się podobnie. Zazwyczaj są to wysokie buty, bluzki z najnowszych kolekcji markowych sklepów, a nawet podobne uczesanie…
3. Bycie nieoryginalnym markowym. Grupa osób, które chcąc nie chcą irytują mnie. Przykład? Niedawno popularnością cieszy się nowa kolekcja Nike’ów – Air Max’y. Cała szkoła zalana „airkami” -,- Wszyscy je mają. Przepraszam, wszyscy którzy mają kasę i się z nią obchodzą. Przyznam, mi też się podobają, ale po pierwsze mnie na nie nie stać, a po drugie mi nie są potrzebne dla szpanu.  Wychodzi na to, że mają wszystko  markowe. W takiej sytuacji konieczne jest noszenie metki na wierzchu, bo może ktoś nie zauważy, że to z tej mega słynnej, drogiej firmy… Nie zapomnij zrobić sobie zdjęcia z nowymi Conversami.
4. Kopiowanie ogólnie przyjętych norm. Wszyscy czeszą wysokie kucyki? Ja też! Wszyscy noszą trampki? Ja też! Wszyscy noszą kolorowe rurki? Ja też! Wszyscy ubierają leginsy? Ja też! Co z tego, że nie wyglądam w nich dobrze… Prosty przykład. Inspirowanie się ogółem i przyjętymi na dany okres zasadami. Nie pozwala wyrażać własnego ja. Bardzo często można zwariować od zmieniającej się mody.
5. Kupowanie w sieciowych, albo znanych sklepach. Tutaj czasami jest zasada kto pierwszy ten lepszy. Skoro ja pierwsza kupiłam te buty to ta szmata z 2d nie ma prawa ich nosić! No bez przesady. Ja wiem, że to może irytować, ale czasami pocieszam się myślą, że wyglądam w danej rzeczy lepiej (całkiem nieskromni, prawda? ^^). W takiej dużej szkole nie trudno jest spotkać kogoś, kto będzie miał to samo co  my. Ja mam tak bardzo często. Bywa! :D
6. Kupuję, bo ktoś kupił, czyli upatrzyłam sobie kogoś i robię to co on. To raczej powinno się nazywać: Jestem czyjąś kopią i staram się kogoś na siłę na naśladować i robić to co on. Nie wiem kim jestem, nie wiem co moje, kupuję, bo ktoś to ma, a nie dlatego, że dobrze wyglądam… Proste i całkiem nielogiczne. Nie śmiejcie się, ale zdarzają się takie przypadki. Tylko, że dziewczyna nie kopiowała całej mnie, ale kilka z moich ubrań. Mocno irytujące, ale cóż poradzisz…
7. Moja koleżanka takie ma. To podejście do sprawy dzieli się na dwa rodzaje: tych, którzy pytają o zdanie i tych, którzy po prostu kopiują. Przykład: Spodobały mi się leginsy mojej bardzo dobrej koleżanki, zamiast kupić i pokazać jej, że mam takie same najpierw spytałam jej czy mogę i gdzie kupiła. Brzmi absurdalnie, ale wolę to niż niedomówienia i późniejsze gadanie, że specjalnie kupiłam, a jej się to nie będzie podobało… Dlatego rzadko kupuję coś, co wiem, że ma moja przyjaciółka, czy bliska koleżanka, Z doświadczenia wiem, że później niektórzy komentują niby przypadkiem „o popatrz! Masz taką bluzkę jak ja!” itp… Wolę spytać (jeśli jest to ktoś bliższy niż znajomy a zakup to nie spontan).

No i tak to właśnie jest. Wszystko wydaje się takie dziwne i dziecinne. Wiem, że w dorosłym życiu nikt nie będzie na tom patrzył, ale teraz w szkole gdzie prawie każdy się zna, nie da się uniknąć niedomówień. Ja też jakoś wcześniej nie zauważałam, że ktoś ma coś takiego jak ja, albo, że kopiuje mój styl, ale od kiedy jestem w trzeciej klasie gimnazjum zauważam coraz więcej takich przypadków…

A Wy czym/kim się inspirujecie w ubiorze? Pomijając moje dwie czytelniczki Beatrycze i Dani, które z tego co wiem, kochają ciemności i glany.

/Siwa

21. Moda – leginsy + bluza Cropp

No to może troszkę mody, której dawno nie było…
Podziękujemy Cropp’owi, bo wszystkie rzeczy były tam kupowane. Tylko malutkie zastrzeżenie, że niektóre elementy są ze starej kolekcji, więc ich w sklepach nie znajdziecie.

21-1

Mamy:
- Bluzę z nadrukiem Chupa-chups,
- koszulkę – bokserkę,
- leginsy, które w ostatnim czasie pokochałam <3

21-2 21-3

Strój jest wygodny i całkiem dla mnie, bo ostatnio często tak chodzę. Ogólnie lubię ten sklep, bo zawsze znajdę tam coś dla siebie.

P.S. Zapraszam do zaglądnięcia na bloga
http://zbytmloda.blog.pl/
, poznacie tam historię bardzo silnej dziewczyny, którą szczerze powiedziawszy podziwiam. Dlaczego? Zobaczcie sami :)

/Siwa

15. Buciki dla dzieciaka.

Czy aż dla takiego dzieciaka? Nie powiedziałabym. Moja siostra jest już dość duża, ale jeśli chodzi o jedną rzecz to bardzo jej zazdroszczę…
Kiedy ona nie ma butów rodzice lecą zaraz jej jakieś kupić. Jak już są w jakimś sklepie to zawsze znajdzie się coś fajnego. Odpowiedni krój, kolory, rozmiar, a i cena jak na takie buty przystępna. Na dodatek dzieci mają zawsze duży wybór, praktycznie w każdym sklepie coś znajdują. Więc jak nie tu to tam i już po problemie.
Moje zakupy to dopiero problem, ale o tym nie będę się rozdrabniać w tej notce.  Chodzi o to, że jak ja potrzebuję sobie coś kupić, to nigdy nie znajduję niczego odpowiedniego. Ostatnio sama oszalałam na punkcie butów Małej. Są takie jakie ja potrzebuję – wysokie, wygodne. Co z tego, że różowe i z Minnie? :D Są słodkie i czasami chciałabym się cofnąć do tych czasów, gdzie nikt nie pytał, czemu taki kolor. Tylko, że za „naszych czasów” nikt się modą nie przejmował – miało być wygodnie, żeby można było biegać. Teraz zazdroszczę siostrzyczce, że rodzice ją tak rozpieszczają pod tym względem i że żyje w czasach, gdzie nawet dzieci są modnie ubieranie. (No bo ona ma kurtkę z Reserwed Kids, a ja muszę się zadowolić tą siostry, albo pożyczać jej nową -,- )
Właściwie to, że Mała jest tak ubierana to trochę moja wina i mojej starszej siostry. To my chcemy, żeby zawsze ładnie wyglądała. Co nie zmienia faktów, że chciałabym tak jak dziecko. Wejść do sklepu, mieć w czym wybierać, kupić buty ładne, takie jakie mi się podobały, a nie takie jakie były tylko na stanie…
To co, mała prezentacja bucików? <3
15-1

15-2 15-3

 

15-4
Młoda jako modelka <3

/Siwa

13. O nominacjach na facebook’u

Kto już padł ofiarą „nominacji do zdjęć na fb”?
Ja tak, dodałam swoje zdjęcie z dzieciństwa, żeby nie musieć kupować czekolady. W sumie, to nie przeszkadzało mi to. Na początku tylko modliłam się, żeby nikt mnie nie wciągnął do tej głupiej gry.  Ale później zdecydowałam się, że jednak wstawię jakąś fotkę. Przypomniałam sobie jak dawniej było fajnie, jak beztroskie było dzieciństwo, a także jak dawniej ludzie wyglądali, bo nie powiem, że teraz dzieci się stroi, a nie ubiera.
Teraz cały facebook jest zawalony starymi zdjęciami. Nie powiem, że to już mocno irytujące i troszkę nudne, ale zawsze to lepsze niż beznadziejny wyzwania piwne…
Ja się wywiązałam, wiele osób nie nominowałam, nie będę przyczyniać się do rozprzestrzeniania tej zarazy…
Nie wiem kto to wymyślił, ale miał całkiem fajny pomysł, szkoda, że teraz zrobił z tego nominacje na skalę światową -,-
A tutaj zdjęcie, które ja sama dodałam. Przy oglądaniu albumu tak się śmiałam, razem z moim tatą. Nie wiem czy bardziej rozbawiło mnie to, jak bardzo byłam rozkoszna, czy te stare czasy.
Na zdjęciu po lewej to moja siostra, a ja to ta młodsza ;)

W sumie to ciekawy miałam ubiór, prawda?
Białe rajtuzy, tego samego koloru sweterek i dżinsowa sukieneczka. Do tego te genialne czerwone buciki, dawniej wszyscy je nosili, a teraz tylko nieliczni odważni i modelki na pokazach mody. Całkiem stylowo, prawda?  No i nie zapominajmy o fryzurze mojego dzieciństwa, czyli koczki, nazywane przez moją mamę ślimaczkami.
W sumie całkiem fajnie było obejrzeć te stare zdjęcie, zrozumiałam, że wszystkie dzieci są słodkie i są prawdziwym skarbem dla rodziców.
Was też już dopadła plaga nominacji? Jak wspominacie swoje dzieciństwo i co wam się z nim najbardziej kojarzy?

/Siwa

10. Moda – troszkę elegancko.

Ostatnio tak mnie naszło na jakąś elegancję.  Może pokażę Wam więc dzisiaj trochę tej mojej drugiej strony (tej eleganckiej i nie tak wygodnickiej).
Na ten zestaw składają się:
* buty (na obcasie, botki),
* czarne spodnie,
* koszulka bokserka (turkusowa z New Yorkera)
* żakietu w biało-zielone paski.
Dodatkiem jest naszyjnik z zegarkiem.
Mała prezentacja stroju (także na mnie, nie przestraszcie się):


I jak? Podoba się?
P.S. Nie wiem jak zwracać się na blogu do Was/Ciebie. Z małej litery, czy z dużej? ^^

/Siwa

6. Moda – tak krótko, marcowo.

Tak oto teraz zaprezentuję wam troszkę mojego stylu. =)
Nadchodzi pora kiedy rano wskaźniki rtęci schodzą czasami poniżej zera, a później przy dobrym naświetleniu jest coraz cieplej. Prezentuję Wam właśnie ubiór, dzięki któremu rano było mi ciepło, a popołudniu wystarczyło odjąć szalik i strój robił się bardziej letni.
So (znowu z angielskiego):
- kurtka skórzana, czarna,
- bluza czy sweterek, nie wiem jak to nazwać, ponieważ jest dość lekkie i bez kaptura =),
- spodnie darte,
- białe buty sportowe,
- szalik czarno – biały.
Trochę na luzie, ale całkiem wygodnie. Chodzi tutaj też o kolorystykę, żeby było wygodnie, ale całkiem elegancko.
I właściwie tyle składa się na ten zestaw. Jak dla mnie wygląda uroczo i zakochałam się w takim stylu, kiedy pierwszy raz przyszła tak ubrana do szkoły moja przyjaciółka  (dzięki <3 ).
A to dopiero początek tego co noszę.. :P (może być lekkie zaskoczenie, ponieważ nie tylko nosze się sportowo, ale bardzo, bardzo różnie).
P.S. Mogę Wam podawać marki jakiś ciuchów, kiedy będę opisywać któryś strój. Ale problem  w tym, że nie wszystko co noszę jest markowe, albo jest ze starej kolekcji  i nie znajdziecie tego w sklepach…

/Siwa