70. Dziecko XXI wieku, czyli kosa, siekiera i sierp!

Tutaj miało być coś zupełnie innego. Miałam już kilka pomysłów i szkiców. Jednak zdecydowałam się na coś zupełnie innego niż film, muzyka, blog, czy zespoły. Wszystko to dzięki mojej młodszej siostrze. To będzie historia dziecka XXI wieku.

Kulka (bo tak nazywam Młodą) robiła jakieś ćwiczenia; wypisywała głoski, literki, kolorowała. Problem zaczął się kiedy nie wiedziała co jest przedstawione na rysunku. Nie mogła przez to wykonać zadania.

Julga ( bo tak nazywam Młodą) przyszła do mnie i spytała co to może być. Ja, mocno zdziwiona, próbowałam jej podpowiedzieć.

70

Nie udało się.

Pytam ją więc co to jest sierp (żeby mogła porównać). Ona odpowiedziała na to, że służy do ścinania drzew. Załamałam się lekko. Ja wiem, że to są inne czasy. Ona już nie wyobraża sobie jak może być rocznik „19xx” czy chociażby „199x”. Dla niej 2000r. mieści się już w przestrzeni. Bez przesady, to tylko różnica kilku lat. Ja nie jestem aż taka stara i zrzędzę jak pomarszczona ciotka…

Postanowiłam, że nauczę Imbecyla (bo tak nazywam Młodą) odróżniać te przedmioty, ale ona po trzecim dniu powtarzania dalej nie rozróżnia kosy, sierpa i siekiery. Jako siostra uważam to za porażkę wychowawczą. A Kulka stoi, męczy się i patrzy jak mi się krew w żyłach gotuje. Lecz nie tylko mi. Temperatura krwi mojego taty wynosi już ok. 80 st. C. Czasem nie wytrzymuję i podnoszę ton głosu (ale nie jestem jakąś siostrą-jędzą.), a ten gówniarz (czy tylko ja jestem zaskoczona, że mi nie podkreśliło tego słowa? :O) uśmiecha się pod nosem.

Nie jestem „człowiekiem starej daty”. Ludzie jestem nastolatką! Ale mnie to przerasta. Ja wiem, że nie mam pojęcia o jakichś chomątach, jarzmach itd. (z czego mój kochany tatuś ma niezły ubaw), ale żeby nie wiedzieć co to kosa i sierp?! Nie mamy gospodarstwa, ale Smrodek (bo tak także nazywam moją siostrę) widział nie raz te rzeczy u nas na podwórku…

W tych czasach kosa to wymagająca nauczycielka lub siarczysty mróz, a siekiera to mocna kawa.

Mam nadzieję, że niedługo się nauczy i zabłyśnie. Jak na razie to tylko mnie dobija. Trochę wstyd, że moja siostra takich rzeczy nie wie:P

Ale cóż, takie są dzieci XXI wieku. Pewnie jeszcze nie raz o nich usłyszymy (a może ja coś napiszę jeśli zaobserwuję). A Was co zadziwia w zachowaniu takich dzieci? :D

Pozdrawiam.

/Siwa


http://pixers.pl/fototapety/kosa-clip-cartoon-ilustracja-sztuka-57703028

67. Ta przyjemna, cieplutka część garderoby zwana SWETERKIEM.

Jesteśmy już bardzo blisko świąt. Z racji tego, zaprezentuję Wam specjalną notkę grudniową. Stali czytelnicy wiedzą, że kiedyś pojawiło się kilka wpisów „modowych”. A ostatnio nic, tylko filmy. Cieszmy się więc, bo udało mi się organizować „sesję zdjęciową”. Jak na mnie to bardzo dużo, więc Wy także doceńcie nasze starania. :D

Motywem przewodnim są sweterki. (Moja siostra nijak nie mogła zrozumieć, że to nie ONA jest ważna na zdjęciu, tylko jej SWETEREK.) Może i nie mamy śniegu, ale ta część garderoby powinna się pojawić każdej zimy.

Dzisiaj obraz będzie przeważał nad treścią. Wiem, że nie chce Wam się czytać :P

Złożę Wam od razu życzenia, bo po oglądnięciu zdjęć możecie być mocno zszokowani.
Dlatego; zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń, dużo uśmiechu, zadowolenia z pracy/wyników w nauce, weny (dla piszących blogi), czasu, ale także żebyście każdy dzień spędzili tak jak chcecie, i aby każdy kolejny przynosił coś dobrego. Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!

No to zaczynamy:

  • Sweterek (House)
  • Spodnie (Cropp * – stara kolekcja)
  • Kubek (wł. Koleżanki)

 67-1 67-2 67-3

  • Czapka (wł. Modelki z „takiego sklepu”)
  • Szalik (House*)

 67-4

  • Czapka (Siwula)
  • Sweterek (House)
  • Naszyjnik (wł. Siwej)

 67-5 67-6 67-7

 

  • Płaszczyk (wł. modelki „Mama mi kupiła”)
  • Sweterek (New Yorker *)
  • Spodnie („jakiś sklep z dżinsami” – brak danych)
  • Buty (Czerwona Stopa*)
  • Naszyjnik (House*)

 67-8 67-9 67-10 67-11

  • Sweterek (House*)
  • Koszulka (House*)
  • Pierścionek (babci szwagra psa sąsiada)

67-12 67-13

  • Nauszniki (biało-szare – Empik)
  • Nauszniki (czarne – pobliski sklep)
  • Kurtka (House*)
  • Sweterek (Reserved*)
  • Spodnie („ten sam sklep z dżinsami” + szelki)
  • Buty (Deichmann*)

67-14 67-15 67-16 67-17 67-18 67-19

 

 

 

Podziękowania:

- Paulinie – za bycie modelką i fotografem, za użyczenia swojej garderoby, i za wszelaką pomoc.
- Natalii – za bycie modelką i fotografem, za czapkę.
- Kornelii – za kubek i moje wydziwianie.
- Julce – za bycie bohaterką dwóch zdjęć.

Napiszę już pewnie po świętach (28.12 – 30.12) ;) Za ten czas, wszystkich czytających zachęcam do wpisywania się do księgi gości lub podawania swoich linków (przez święta postaram się poczytać – w końcu to magiczny czas).
Na koniec jeszcze nutka bardzo świąteczna :D



/Siwa

17. Wyczucie stylu w chińskim supermarkecie

Kiedyś, a było to już kilka tygodni temu, byliśmy z rodzicami w chińskim supermarkecie, gdzie kupujemy coś, co jest potrzebne, ale nie potrzebujemy  tego na długo. Tym razem trafiło na buty dla taty.
Połączenie ja +moja siostra nie jest dobre, zwłaszcza kiedy mamy dobre humory i zwyczajnie nam odpier*ala. Współczuję moim rodzicom, kiedy taka faza dopada nas na zakupach z nimi. Chodzimy po sklepach i śmiejemy się w głos, wybieramy śmieszne ciuchy i musimy być naprawdę zmorą dla ekspedientek bez poczucia humoru…
Wracając do tematu: Wchodzimy kulturalnie do sklepu. Albo może nie aż tak kulturalnie, bo drzwi są automatycznie rozsuwane. Nie mogłam powstrzymać się i wybiegłam do przodu, stanęłam przed nimi i wykonałam ruch ręką jak jakiś magik. Drzwi otworzyły się w tym samym momencie, ku uciesze mojej młodszej siostrzyczki. Ludzie w środku oczywiście już na nas dziwnie patrzą, a rodzice kręcą głowami i śmieją się pod nosem.
Kiedy już jesteśmy w środku, tak jakoś wyszło, że ja zarządziłam, żeby każdy znalazł to co potrzebuje i żebyśmy szybko szli. Mama i tata z Małą poszli w swoją stronę, a ja akurat skierowałam się na dział z obuwiem. Trochę pośmiałyśmy się z  siostrą z totalnych kiczów, ale kiedy doszłyśmy do manekina nie wytrzymałam i stwierdziłam, że muszę zrobić zdjęcie.
Manekin sam w sobie był dziwny, bo żółty, na dodatek jago twarz była wymalowana markerem. Ktoś nawet usta maźnął czerwonym, a oczy niebieskim. Całkiem nieźle się prezentował, nie ma co. Efektu dopełniał jeszcze strój. Ktoś, kto ubierał tą kukłę miał niewymowne poczucie humoru. Pomijam już perukę, ale ten strój kąpielowy jest po prostu szałowy! Ale system rozwalają buty. Te gumowe, nie wiem nawet jak je nazwać, ktoś używa ich na co dzień, lub na basenie, bo jeszcze nie spotkałam się z osobą w takich butach na zakupach np… Manekin został gwiazdą, nie wiem czy dzięki całkowitemu braku wyczucia stylu, czy czyjegoś poczucia humoru :)

17

/Siwa

13. O nominacjach na facebook’u

Kto już padł ofiarą „nominacji do zdjęć na fb”?
Ja tak, dodałam swoje zdjęcie z dzieciństwa, żeby nie musieć kupować czekolady. W sumie, to nie przeszkadzało mi to. Na początku tylko modliłam się, żeby nikt mnie nie wciągnął do tej głupiej gry.  Ale później zdecydowałam się, że jednak wstawię jakąś fotkę. Przypomniałam sobie jak dawniej było fajnie, jak beztroskie było dzieciństwo, a także jak dawniej ludzie wyglądali, bo nie powiem, że teraz dzieci się stroi, a nie ubiera.
Teraz cały facebook jest zawalony starymi zdjęciami. Nie powiem, że to już mocno irytujące i troszkę nudne, ale zawsze to lepsze niż beznadziejny wyzwania piwne…
Ja się wywiązałam, wiele osób nie nominowałam, nie będę przyczyniać się do rozprzestrzeniania tej zarazy…
Nie wiem kto to wymyślił, ale miał całkiem fajny pomysł, szkoda, że teraz zrobił z tego nominacje na skalę światową -,-
A tutaj zdjęcie, które ja sama dodałam. Przy oglądaniu albumu tak się śmiałam, razem z moim tatą. Nie wiem czy bardziej rozbawiło mnie to, jak bardzo byłam rozkoszna, czy te stare czasy.
Na zdjęciu po lewej to moja siostra, a ja to ta młodsza ;)

W sumie to ciekawy miałam ubiór, prawda?
Białe rajtuzy, tego samego koloru sweterek i dżinsowa sukieneczka. Do tego te genialne czerwone buciki, dawniej wszyscy je nosili, a teraz tylko nieliczni odważni i modelki na pokazach mody. Całkiem stylowo, prawda?  No i nie zapominajmy o fryzurze mojego dzieciństwa, czyli koczki, nazywane przez moją mamę ślimaczkami.
W sumie całkiem fajnie było obejrzeć te stare zdjęcie, zrozumiałam, że wszystkie dzieci są słodkie i są prawdziwym skarbem dla rodziców.
Was też już dopadła plaga nominacji? Jak wspominacie swoje dzieciństwo i co wam się z nim najbardziej kojarzy?

/Siwa